wtorek, 23 stycznia 2018

Haubica i samochody

A dokładnie to 152-мм гаубица образца 1938 года (М-10) i ex-niemieckie  zapewne używki. Jak by nie patrzeć (rusycyzm) obrazek symboliczny.

[Cybinka, Cmentarz Oficerów Armii Czerwonej, 07.01.2018]

poniedziałek, 22 stycznia 2018

niedziela, 21 stycznia 2018

DOTYCZY POSZCZEGÓLNYCH OSÓB

DOTYCZY POSZCZEGÓLNYCH OSÓB (nieznany
wiersz Jana Pospieszalskiego, w którym głosi
Jezusa Chrystusa i prawdę Królestwie Bożym)

Powinnością Kościoła,
szczególnie hierarchów i biskupów
jest głoszenie Jezusa Chrystusa,
głoszenie prawdy o Królestwie Bożym.
Te wszystkie bałamutne
przykłady o miłosiernym Samarytaninie,
o tym, że „byłem głodny…
byłem przybyszem,
a nie przyjęliście mnie” dotyczą
poszczególnych osób.

[wpolityce.pl, fronda.pl, fakt.pl]

sobota, 20 stycznia 2018

Migoczący

Jerzy Kronhold

Płomień

Ciemny płomień w sieci Tesco,
na tiszertach i na plakatach,
na okładkach kolorowych magazynów,
migoczący
wśród puszek z czerwoną fasolą
i nad regałem złotej tequili -
to Che, który się poddał.

------

Z tomu; Jerzy Kronhold Szlak Jedwabny, Wydawnictwo Warstwy, Wrocław 2014, str. 45. Che, czyli Ernesto Rafael Guevara de la Serna, rewolucjonista i negatywny bohater rodzimej prawicy o brunatnym zabarwieniu. Malowany na polskich murach (twarz ze słynnego zdjęcia Alberto Kordy) w znaku zakazu, obok innych zakazów: "pedałowania" (dwie postacie uprawiające seks na stojaka), ISIS, islamu (meczet), komunizmu (sierp i młot)... Bardzo pomocną lekturą w zrozumieniu tych obsesji są Męskie fantazje Klausa Theweleita.

piątek, 19 stycznia 2018

Oczywiste i konieczne, jedyne i bezwzględne.

Julian Kornhauser

Bra micwa

Monotonnie, bezgłośnie, raz na zawsze,
od stuleci, przez ojca i dokładnie
darowujesz swe ciało jeszcze nie całkiem przydatne
pyłom, domowi, może wiórom obłoków,
a potem niepostrzeżenie, dla wielu umyślnie,
z dnia na dzień rozstajesz się z burzą rozpaczy,
zamkniętymi oczami i plotkami ognia,
aby już czysty, pozbawiony pamięci, niegodny
czcić braci, wrócić do nadnaturalnej zieleni lip,
śliskich kocich łbów, dzikich różna cmentarzu,
z wiarą w ostatni nów księżyca,  ostatni,
lecz nie pośledni poczęstunek nadziei,
na skinienie czegoś dalekiego, ale zarazem
nasyconego chłodem rodzinnej piwnicy
i z niepohamowaną zawiścią, że to inni
dumnie wyprostowani śledzą lot śmiertelnych strzał,
a nie ty, zapatrzony w schludny ryneczek
pierwszej miłości, wzniosłej ofiary i marzenia,
które nigdy nie przyoblekło się w kształty
oczywiste i konieczne, jedyne i bezwzględne.

[z tomu: Julian Kornhauser Wiersze z lat osiemdziesiątych, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1991, str. 144]

czwartek, 18 stycznia 2018

Nasza Mała Ojczyzna

[Dąbrowa Górnicza, ul. Górników Redenu, 16.01.2018]

Pomyślałem sobie dzisiaj rano, że innej nie będzie... I nie chodzi tu oczywiście o Zagłębie Dąbrowskie, zwane też kiedyś Czerwonym. Tak trochę à propos krajobrazu/miejsca/sytuacji przyszedł mi na myśl wiersz Chmura Jerzego Kronholda z tomu Szlak Jedwabny (str. 26, Wydawnictwo Warstwy, Wrocław 2014):

Jerzy Kronhold

Chmura

W robotniczym osiedlu
które dziś odwiedziłeś
nie powiewa czerwony sztandar
i nikt już nie intonuje Międzynarodówki.
Przed stacją benzynową
wiotkie, korporacyjne szmaty wydyma wiatr.
Słychać skradający się śnieg.
Szurają nogami renciści
i nagle ponad płaskimi dachami,
gąszczem anten,
sina chmura,
z twarzą
powieszonego Kasprzaka.

wtorek, 16 stycznia 2018

Husaria z ulicy Kłodnickiej

[Gliwice, ul. Kłodnicka, 16.01.2018]

Niniejszym debiutuje na hiperrealizmie nowy tag: husaria.
Co bym zrobił bez Irixa 15mm/f 2.4 w takim miejscu?

poniedziałek, 15 stycznia 2018

CHANGING THE WHEEL

Czuję się dzisiaj trochę tak jak, za przeproszeniem tzw. podmiot liryczny wiersza Bertolta Brechta z Elegii Bukowskich, który przeczytałem sobie wczoraj na dobranoc (na niedobranoc...):

Bertolt Brecht

CHANGING THE WHEEL

I sit by the roadside
The driver changes the wheel.
I don't like the place I have come from.
I don't like the place I am going to.
Why with impatience do I
Watch him changing the wheel?

[wiersz w przekładzie Michaela Hamburgera z książki: Bertolt Brecht Poems 1913-1956, Theatre Arts Book & Routledge, New York ?, str. 439.]

niedziela, 14 stycznia 2018

Skok w dal

Jerzy Kronhold


Puzzle

Próbuję to ułożyć wiele lat po Szoah
cudem odnaleziony pradziadek Gedalia
nie wiem kiedy się urodził nie wiem co robił
i nie mam pojęcia jak wygladał
począł córkę Ludwikę moją babcię
(fakt którego się trzymam)
jej fotografie zostały zniszczone
w czasie wojny w Warszawie
żeby nie odkrył ich jakiś szmalcownik
jej dzieci pięć uciążliwych bab (mężczyźni wojowali)
musiały się bać
złego wyglądu a moja mama
typ w każdym calu subnordyczny
nie puściła farby
zawsze dzielna ani mrugnęła
gdy zapytałem czy ojciec był obrzezany
ile musiałaś mamo znieść upokorzeń w rodzinnym domu
piekarza endeka wbrew wszystkim
pokochałaś młodego Żyda w maciejówce
z orzełkiem i uciekłaś z nim do Lublina
a potem dalej na wschód 
na koniec świata


Lipiec deszczowy

Deszczowy lipiec
surfinie rozdzierał wiatr jak stara halkę
marzyliśmy o wakacjach w słońcu nad Bałtykiem
o Juracie
albo o wyprawie do wodospadów
w Szafuzie do turkusowego rozpędzonego Renu
z budlejami zwisającymi nad brzegiem
to były plany
dla cudownie uzdrowionych
którym sprzyjała święta Rita
specjalistka od spraw beznadziejnych
a ty wkrótce nie potrafiłaś już chodzić
zjeżdżałaś z piętra
na tyłku w tych hipisowskich spodniach
z cienkiej bawełny z wydrukiem kwiatów
twój samochodzik zgrabna biała Toyota
czekał pod wiatą lecz
zawiozłem cię moim
do pustelni w Czatachowej
gdzie mnisi śpią w trumnach i ojciec
Daniel błogosławił
kładąc ręce na naszych głowach i dostaliśmy
od niego olej świętego Chabrela w kolorze
złotego miodu jechaliśmy przez Żarki
Myszków Lelów ścieżką
chasydów i ja po cichu
zwracałem się do nie żyjącego od dwustu lat
cadyka o wstawiennictwo
o łaskę dla ciebie ale mówiłem chyba
za cicho i cadyk mnie nie usłyszał


Tablice

Gdy chudłem i umierałem
z tobą
nagle te zapomniane
przez wszystkich
z wyjątkiem deszczu bluszczu
te z liszajem porostów wyparte
o których nie miałem pojęcia
zaczęły przyznawać się
do mnie
aż chcąc nie chcąc
skoczyłem 
po pamięć
do getta


[Wiersze przepisałem z tomu: Jerzy Kronhold Skok w dal, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2016, str. 11, 14, 28. Książkę kupiłem wczoraj w Księgarni Naukowej w Krakowie przy ul. Podwale 6. Instytucja ta działa nieprzerwanie od 1936 roku i mam nadzieję, że będzie funkcjonować dalej, choć po zamienieniu budynku, w którym się znajduje (wraz z sąsiadującymi kamienicami) na pięciogwiazdkowy kompleks hotelowy, może być to  mocno problematyczne... Wracając do domu tramwajem przeczytałem prawie cały tom. Świetna poezja! Dawno czegoś tak celnie napisanego nie czytałem!]


czwartek, 11 stycznia 2018

Od urodzenia dumni z pochodzenia

I to się oczywiście chwali, jednak czy w Kietrzu bycie patriotą skończyć się musi przywdzianiem uniformu husarza? Którego hełm dodatkowo przypomina słynną budionówkę? Aczkolwiek trudno posądzać autora/autorów tego muralu o fascynację radzieckimi filmami o wojnie domowej. Być może zresztą nie ma tam innego wyjścia? Do Kietrza jeździłem przed laty kilkakrotnie fotografować wspaniały wczesnomodernistyczny budynek tkalni dywanów. Po którym została tylko kupa gruzu...

[Kietrz, ul. Raciborska, 09.01.2017]

środa, 10 stycznia 2018

Kluczowa

fotografia? Kluczowy kadr? Pierwszy raz trafiłem w to miejsce jakieś 15 lat temu i jeżeli coś się zmieniło od tej pory, to tylko na gorsze... W czasach analogowych myślałem, żeby sfotografować ten obiekt w kwadracie (z użyciem ArcBody), ale nigdy do tego nie podszedłem. Może i dobrze? Budynek pochodzi z XVI wieku, a w latach 1837-40 był przebudowany według projektu Karla Friedricha Schinkla.

[Kluczowa, pałac, 09.01.2017]

sobota, 6 stycznia 2018

Z tęsknoty za kwadratem?

Czy też raczej z konieczności... bo nie było tam dystansu, nawet przy użyciu Irixa 15mm. Prawdę mówiąc, celowałem w kadr o proporcjach 4:5... co się jednak nie sprawdziło. A może ta przypadkowa sytuacja to jakaś podpowiedź (od nie wiem kogo?), bo efekt mi się podoba. Przy okazji, jak półtora miesiąca temu robiłem zdjęcia na cmentarzu żołnierzy radzieckich w Katowicach, podczas zmiany obiektywów wypadł mi z rąk Irix (miałem skaleczonego kciuka, więc osłabioną przez opatrunek chwytność) i wypierniczył o bruk (konkretnie Polbruk). I błogosławiłem swoją decyzję przy zakupie tego szkła, gdy zdecydowałem się na wersję z tubusem ze stopu magnezowego. Całe uderzenie zamortyzował kielichowaty kołnierz, do którego montuje się filtry i osłonę słoneczną. Owszem widać zadrapania i obicia po tym upadku, ale obiektyw pracuje tak samo dobrze jak wcześniej.


[Jelenia Góra, cmentarz komunalny, krematorium, 06/01/2017]

piątek, 5 stycznia 2018

57

Stuknęło wczoraj. Właściwie żadnych sensacji (choć niestety wino było zatrute... mogłem się tego spodziewać!). W ostatni (umowny) dzień 2017 roku udało mi się sfotografować w Legnicy widoczny poniżej mural. Odwiedziłem też tamtejszy cmentarz komunalny, czego efekty można zobaczyć na stronie (będą następne kadry) symmetricalarchitecture.tumblr.com.

[Legnica, ul. Henryka Pobożnego, 31.12.2017]